… i co masz jeszcze
co moglbys dac?…
nie mnie bo ja mam juz
swa niezlomna nadziejektora mi dales lekka reka
ze chwilami podejrzewam czy
rzeczywiscie jest ona prawdziwa
lecz tym co maja jeszcze mniej
akurat tyle ile zaoferujesz im ze stolu
tych ktorym ( z zadziwiajaca ochota)
wciaz podsylasz coraz to nowe prezenty
i tym ktorzy nic nie maja
nawet okruchow z cudzych stolow
a Ciebie wylacznie – przykro mi bardzo –
nie chca
bo widzisz…
gdybys byl super gwiazda…
albo supermenem…
ale nie przypominam sobie
czy byles nim kiedykolwiek
chociaz prawda jest
ze probowano Cie wykreowac
lecz skonczylo sie to na krzyzu
co wiec masz jeszcze
co moglbys dac?…
oprocz tego krzyza
ktory tak wciaz
z upodobaniem rozdajesz
jakbys nie wiedzial
ze trudno go wszedzie
zabrac ze soba
a w zaden sposob
nie chcesz przystac na taki
ktory mozna by bylo
wrzucic do podroznej torby
jak szczoteczke do zebow
Antoni Wolak